poniedziałek, 28 września 2015

KOCHANI :)
tyle się dzieje ciągle coś :) cudne chwile z dziećmi i wnusią:)
wnusia idealna ,aż nie mogę uwierzyć ,że jest dzidziuś w domku 
no już 6 tygodniowy dzidziuś:) jest cudna i grzeczniutka:)
dobrze ,że jestem tak długo , bo 2-3 tygodnie to byłoby 
stanowczo za krótko :)))))
w piątek miałam spotkanie z Martą Kot znałyśmy się 
tylko z fb , a teraz była okazja osobiście się poznać :) 
było bardzo fajnie , wesoło i nie mogłyśmy się nagadać hihi
i właśnie w niedzielę z Martą i moją kochaną synową 
pojechałyśmy na łowy na tutejszy carboot chyba dobrze napisałam haha
łowy były obfite , niestety nie mogłam polować na większe gabaryty
jak Marta ze względu na ograniczenia gabarytowe :)
ale jestem super zadowolona z cacyków, które upolowałam :)
pokażę Wam foteczki i muszę się przyznać ,że zapłaciłam za wszystko
ok 102 zł do teraz jestem w szoku :)))
pokażę Wam też pracownię Marty z której nie chce się wychodzić ...
super urządzona, klimatyczna, ciepła i vintage ...cudna 
zazdroszczę jej pomieszczenia oddzielnego , w którym mogła
sobie pozwolić urządzić swoją pracownię:)
mamy zamiar powtórzyć polowanie na rupiećki w jakąś niedziele :)
ja muszę się powstrzymać hihi , bo nie mam już miejsca w domku:)
może coś upoluję na sprzedaż i któraś z Was będzie chętna :)
a teraz do konkretów hihi:)
oto moje rupiećki :)










a to cudna pracownia Marty :) jest co podziwiać :)

















aaa mamy zamiar z Martą coś poozdabiać w tą sobotę ...
zdam relację i pokażę Wam co powstało ...
tylko jak tu działać przy mistrzu hihi , który zajmuje się 
rękodziełem od 13 latek , a ja bidula od roku hihi...
super dzionka Kochani :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz