poniedziałek, 5 października 2015

Kochani:)
wczoraj super zwariowana niedziela była:)
od samego ranka pobudka o 7 potem ok 8 atakowanie
handlów w Liverpoolu polowanie na super łupki:)
tym razem troszku mniej niż ostatnio , ale to też ze 
względu na ograniczenia bagażowe hihi ...
paczka już pełna i brak miejsca hihi 
a jakby się człowiek rozpędził to by chyba 
trzeba była auto wysłać do Polski hihi
w głowie mam już przygotowania do świąt 
zamówienia już zrobione , paczki w Polsce do 
rozpakowania już czekają :) więc będzie się 
działo jak wrócę ...
oprócz wczorajszych łapań okazji spędziłam 
parę godzinek u Marty i zaczęłam robić 2 butelczyny
i ozdabiać je reliefkami Marty 
przynajmniej próbowałam , ale długa droga jeszcze 
przede mną ,żeby były super :)
no ale zawsze trzeba jakoś zacząć i to właśnie mój początek 
taki reliefów z pasty , a nie konturówką ...
kupiłam tym razem szafkę , którą przerobię i powieszę 
w pracowni będzie to domek dla preparatów 
biała komódka będzie przerobiona oczywiście nowe uchwyty 
i będę miała w szufladkach tekturki 
a to reszta niedzielnych łupków 










zaliczyłyśmy z Martą sklep z rzeczami do decu o srap 
kupiłam kilka rzeczy ceny ogólnie dużo wyższe niż w Polsce 
więc kupiłam tylko kilka 
dziś jadę z synową do drugiego może będą jakieś 
okazje i przeceny :)
w sobotę chyba spędzę kilka godzinek u Marty 
dokończę butelki i poćwiczę releiefki :)
Miłego dnia Kochani i do następnego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz