środa, 29 lipca 2015

Jakże dzisiejszy dzień był ciężki uff...
zaczął się od tego, że dopiero co wyczyszczony i zaktualizowany
laptopik z nowymi programami , bo się grzał i ciął znowu zrobił
mi psikusa i zaczął fiksować oraz zgubiła kilka ważnych rzeczy ...
opadłam z sił ...na szczęście jutro znajomy znowu mi
wszystko po wgrywa i mam nadzieję, że znowu będzie śmigał :)
potem nie miałam humorku i jakoś sił może dlatego ,że poszłam
spać nad ranem ok 4 :)
trochę posiedziałam w "pracowni" i dokończyłam kilka rzeczy ...
jutro mam gościa tak jak pisałam i musiałam się ogarnąć z
bałaganem , porozkładanymi foliami , pędzlami i farbami hihi
potem pod wieczór ,żeby było śmiesznie upuściłam sobie pełny
garnek na nóżkę , konkretnie na palce ...
krew, ból i opuchlizna... nawet tam nie zaglądam co się z nim dzieje ...
troszku rwie , ale da się wytrzymać ...
przerobiłam wazę , którą dostałam od ukochanej Szwagierki Kasi ...
trochę ją skamieniłam :)
oto ona przed i po :)







 
spróbowałam też po raz pierwszy zrobić butelkę z okienkiem ...
wykorzystałam pomysł Agi z grup decu z fb oczywiście za pozwoleniem ...
super efekt z takim okienkiem ma się wrażenie 3 D ...
zresztą sami zobaczcie ...








 
no i jak to ja i jak mam z napadami z pędu ozdobiła od razu
małą starą zardzewiałą puszeczkę
oto i ona ...




 
i oto dzisiejsze metaliczno - kamienne metamorfozy :)
 

 
Śpijcie słodko :)
 


wtorek, 28 lipca 2015

Witam nocną porą:)
kiedy pewnie większość śpi ja buszuję po moim mieszkanku i pracowni :)
to czas kiedy zapadam w amok zdobienia , ta cisza i spokój mnie wciąga na maxa :)
nikt nie przeszkadza , nikt nic nie chce , nikt nie przerywa 
więc jak tu nie kochać tej właśnie pory;)
jedyne co słyszę to obok chrapanie mojego Tobisława ...
bo od kiedy jestem bezrobotna i jestem cały czas w domku 
skumplowaliśmy się bardziej :) i nie odstępuje mnie na krok ...
najbardziej mu pasuje środek bałaganu zdobienniczego
folie , pędzle, farby , lakiery w samym środku tego bałaganu mój 
kochany Tobisław się zawsze wyleguje i nic mu nie przeszkadza ;)
ostatnio na grupach i blogach zapadł amok zdobienia na tzw. "metal"
dziewczyny robią cuda cudeńka różnymi metodami i różnych przedmiotów 
wychodzą różne cacka , każdy inny , każdy indywidualny i każdy 
jedyny w sowim rodzaju...ale chyba o to w tym chodzi 
oprócz metalicznego zapędu , w który ja też zapadłam;)
jest też lekki zapęd w stronę gazy takiej najzwyklejszej z apteki ...
postanowiłam i ja dziś się pobawić gazą ...
i co i super :) tam gdzie zawsze mamy uważać na zagięcia i zmarszczki 
przy gazie im więcej tym lepiej , bo to daje lepsze efekty :)
tak mi się przynajmniej wydaje ,że tak jest 
ja zajęłam się dziś kanką , czy też dzbankiem ...
na ostatnim zdjęciu widać podobną jaka była moja , bo w tym 
zapędzie zapomniałam zrobić fotki przed ...
trochę pobawiłam się gazą , farbami kredowymi i tym razem 
nie użyłam ani grama past , ani wosków ...
efekt mi się bardzo podoba , mam nadzieję,że chociaż niektórym 
z Was się spodoba nowe wcielenie kanki :)
oto i ona ...














a teraz mykam dalej zdobić, bo jeszcze chwilka do 2-3 
więc mam jeszcze czas na małe co- nie co ;)
oczywiście myślę o decu i zdobieniu:)
śpijcie słodko Kochani i do jutra ...
Iwcia

sobota, 25 lipca 2015

Kochani :)
no i mąż miał rację ,że chyba wszystko zmetalowie hihi
wpadłam na dziki pomysł,żeby plastikowe łyżeczki przerobić na stare metalowe ...
chyba wyszło ...sama jak patrzę to nie wierzę ,że jeszcze chwilkę temu
były czerwone i zielone hihi dopiero jak się weźmie do ręki to czuć ich lekkość...
ale na ozdobę w moim domku mogą być ...
muszę znaleźć dla nich fajne miejsce , chyba jutro kilka dorobię :)
już nie raz pisałam jak bardzo przypadła mi ta metoda zdobienia do gustu 
jak dobrze się w niej czuje i jak bardzo mnie cieszy jak mi to wychodzi ...
ostatnio fajniste rzeczy spotykają mnie na grupach na fb 
coraz więcej osób fajnych poznaję i nawet tworzą się bliższe znajomości...
w następnym tygodniu będę miała gościa aż ze Szczytna :)
poza tym okazało się ,że inną osóbką mamy wspólnych znajomych 
a wicie gdzie w Liverpoolu jaki ten świat mały ...
mamy się spotkać we wrześniu jak tam będę ...
no i poznałam super dziewczynę z Mikołowa i mamy też się spotkać:)
fajnie nowe znajomości i to wszystko z powodu zdobienia :)
a teraz zapraszam do pooglądania plastikowych łyżeczek, które 
uległy postarzeniu i troszku zardzewiały ...
oto i one ...


















śpijcie spokojnie :)